Nasze top 6 zabawek dla ponad rocznego dziecka


Jak się ma dziecko, to zabawki również muszą być - i zawsze jakoś niespodziewanie same pojawiają się w domu i jest ich coraz więcej i więcej; ani się obejrzysz, a już zapełniają każdą wolną przestrzeń w Twoim domu! Niektóre służą dziecku przez długi czas, a inne siedzą zapomniane w kącie już następnego dnia (czy następnej godziny). Ale i tak kupujemy i kupujemy, bo dziecko czymś bawić się musi (a tak naprawdę to my też chcemy się nimi trochę pobawić, prawda? :) Jakie więc zabawki wybrać, żeby dziecko chciało się nimi bawić i szybko się nie znudziło? Pokażę Wam, jakie zabawki sprawdzają się u nas. Wkrótce Izunia skończy półtora roku, a te zabawki towarzyszą jej już od bardzo długiego czasu (niektóre nawet od prawie roku) i widać, że jeszcze długo jej posłużą!

Podróżując po Irlandii - Gdy pogoda ma gdzieś nasze plany!


Wiecie co najczęściej słyszę podczas podróży samochodem? - "Cholerni rowerzyści!" - padające z ust mojego W., gdy kolejny raz staramy się ominąć dwukołowca na cholernie wąskiej drodze. Ostatnio zaś mnie w podróży najczęściej cisną się na usta takie słowa - "Cholerna pogoda!!!" Bo niby wiem, że tu w Irlandii można się wszystkiego spodziewać, wiem, że 4 pory roku w 1 dzień to normalka i wiem, że przez te kilka lat mieszkania tutaj powinnam się już przyzwyczaić do takiej pogody, ale mimo tego niekiedy drażni mnie to, że pogoda robi sobie jaja z nas i z naszych planów. I to nie pierwszy raz! (i zapewne nie ostatni!)

Podróżując po Irlandii - Adare i Bunratty Castle


Irlandia od zawsze kojarzyła mi się z zielonymi łąkami, poprzecinanymi murkami z kamienia. Gdy pierwszy raz tutaj przyjechałam, miałam bzika na punkcie takich murków i wszędzie ich wypatrywałam. Ale wtedy, jak na złość, jakoś ciężko było na nie natrafić. Teraz - jak już ich nie szukam wzrokiem - ciągle je widzę :) Tak samo jest z irlandzkimi zamkami, których jest tu jak grzybów po deszczu (a że większość czasu leje, to wyobraźcie sobie, ile takich "grzybków" tutaj rośnie :) Bo Irlandia to także piękne zamki czy pozostałości po nich oraz wspomnienia dawnych czasów, ukryte w starych murach i małych uroczych miasteczkach. Dziś chciałabym zabrać Was do kilku z nich.

Od trzeciego wejrzenia, czyli historia jednej miłości


Ona i On. Poznali się wiele lat temu na weselu Jej kuzynki. Ona była pierwszą druhną, On drugim drużbą. Jej drużba był jakiś dziwny, bardzo nietowarzyski, z nikim nie gadał, nie tańczył, zmył się z wesela jeszcze przed północą, nawet się nie żegnając. No tak - Ona nigdy szczęścia do facetów nie miała, więc tak musiało być. On - miły człowiek - zajął się więc dwoma druhnami. Tańczył z Nią, rozmawiał, ale nic między nimi nie zaiskrzyło.

Czy to ptak? Czy to Superman? Nie! To pokaz lotniczy w Irlandii!


Od dawna fascynuje mnie wszystko co lata. I nie chodzi mi o muchy, pszczoły i inne takie bzykacze :) Po prostu lubię wszelkie unoszące się pojazdy. No może oprócz zwykłych samolotów pasażerskich, gdyż te znudziły mnie już dawno temu, gdy z 5 razy w ciągu roku latałam tam i z powrotem na trasie Polska-Irlandia. Więc gdy widzę, że gdzieś coś leci, to ja także tam lecę :) W miniony weekend, w małej irlandzkiej miejscowości Foynes, niedaleko Limerick, odbył się pokaz lotniczy. Więc i ja tam byłam (lecz miodu i wina nie piłam ;)

Pomysły na pokój dla małej księżniczki

http://studiobarw.blogspot.com/

Urządzamy pokoik dla naszej małej księżniczki! Ale jestem podekscytowana! Pewnie bardziej niż Iza :) Pisałam Wam ostatnio tutaj, że na razie stoi tam tylko łóżeczko. Teraz czas na inne przydatne rzeczy :) W głowie mam mętlik po obejrzeniu wielu zdjęć i stron z pomysłami. Chciałabym szybko coś już kupić, żeby Izunia nie mieszkała w takim gołym pokoiku. Ale chcę także, żeby pokój ładnie wyglądał, a nie był zawalony setkami rzeczy, które wpadną mi w ręce. Zobaczcie, co fajnego wyszukałam i co bym chciała, żeby w tym pokoju się znalazło.

Moje dziecko się wyprowadza!


A jednak stało się! Moje dziecko się wyprowadziło!!! Na razie do własnego pokoiku rzecz jasna! :) Po długich, długich rozmyślaniach, czy już powinna (zobaczcie tutaj - post "Kiedy przenieść dziecko do osobnego pokoju?"), nastąpiła szybka akcja - jednego dnia kupiliśmy wykładzinę do pokoju, a drugiego przenieśliśmy jej łóżeczko i hop siup - już Izunia mieszka sobie w swoim małym pokoiku! Sorki córcia - zostałaś "wykopana", bo ileż można czaić się w nocy przy drzwiach łazienki, żeby przypadkiem skrzypnięcie drzwi czy zaświecane światło Cię nie zbudziło? :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...